lekcja
Z przerażeniem zdałam sobie ostatnio sprawę, że wyszło mi zapominanie. Zawsze chciałam nauczyć się zapominać, a nie wypierać, chować w sobie tak, by zaskoczyło i zdławiło mnie nagle, niespodziewanie zupełnie. I usiłuję stawić czoła pewnej, niejako, pustce, jaką w sobie znalazłam. Moja niegdyś, przerażająco wręcz, skrupulatna pamięć nagle okazała się pełną luk i niejasności. Doszło do tego, że niekiedy wręcz nie jestem pewna czy to się zdarzyło czy mi przyśniło, gdzieś kiedyś. Pewne etapy, okresy życia są nieokreślonym kształtem, są mgłą i niedopowiedzeniem. A ja nie jestem pewna czy to mi odpowiada..
Wyłączyłam się, pracuję na trybie automatycznym, trybie mierności, marności i bezmyślności. A przecież wciąż się nad czymś zastanawiam, wciąż kurczowo próbuję chwycić..
Dlaczego jestem coraz bardziej lakoniczna?
Milczenie też krzyczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz