Skończyłam się rozpakowywać. Kolejny raz przebrałam ubrania (ostatnio robię to jeszcze częściej niż kiedyś), wyrzuciłam te zniszczone, te w dobrym stanie bądź nowe (!) odłożyłam do oddania do charity shopu. Szkoda mi odrobinę, bo w niektórych nawet nie miałam okazji ubrać. Próbuję zmienić podejście, by oszczędziło mi takich drobnych rozczarowań w przyszłości. Niby drobnostka..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz